Physics of Gravity explained
Witness report of a planet perishing from our Solar System in a flash...



First Commandment?
See your aura
Kirlian or not?
Aura - conscious control
Self healing
Astral travel
Spiritual teachers
Guru or not Guru?
Lonely?
Drug Free Society
Japan's best kept secret
Meditation
Levitation
Physics of gravity explained
Thiaoouba - Frequently
Asked Questions


Bookshop
Bioelectrography
Bioresonance
Workshops & Retreats
Sun, suntan & sunburn
Can Earth EXPLODE?

Home
Contact us


Misja: Najczestsze pytania do Michela Desmarqueta
wersja PDF        English

Poniższe odpowiedzi są sformułowane przez dr. Tomasza Chałko, ktory był w bezpośrednim kontakcie osobistym i telefonicznym z autorem w latach 1995-2017. W 2000 roku, przed swoim wyjazdem do Wietnamu, Michel Desmarquet przekazał dr Chałko prawa publikacji angielskiego tłumaczenia Misji i powierzył mu obowiązek popularyzacji tej książki na Ziemi. Dr Chałko zaakceptował ten obowiązek pod warunkiem, że będzie mógł udostępnić całą książkę do ściągnięcia w internecie bezpłatnie.

ILLUSTRATIONS

P: Jak sie wymawia TJehooba (Thiaoouba)?

TJehooba jest reprezentacją słowa, w którym "T" jest prawie nieme, a "b" jest dźwiękiem pomiędzy b i w. Ludzie z Tjehooby wymawiają to słowo śpiewnie, przeciągając sylaby. Podwójne „"oo"” wskazuje gdzie jest największe przeciągniecie.
W latach 90-tych hebrajczyk, którego znałem był bardzo zainteresowany tą wymową. Kiedy mnie odwiedził, zatelefonowałem do Michela i poprosiłem go żeby spróbował „zaśpiewać” to słowo najlepiej jak pamięta dla mojego hebrajskiego gościa. Kiedy hebrajczyk usłyszał wymowę Michela Desmarqueta przez telefon – doznał szoku, zbladł, szybko wyszedł i więcej już go nie zobaczyłem.
TJehooba יהוה jest najczęściej spotykanym słowem w hebrajskiej Biblii (w Starym Testamencie), ponieważ jest to imię„"anioła" z TJehooby, który m.in. spowodował potop w czasach Noaha, który zamienił miasta Sodomę i Gomorę w Morze Martwe, który pomógł Mojżeszowi wyprowadzić hebrajczyków z Egipskiej niewoli i który dał Mojżeszowi 10 przykazań ~3250 lat temu. Anioł ten wyraźnie polecił Mojżeszowi, żeby jego imienia TJehooba używać z pokolenia na pokolenie. Mojżesz pieczołowicie zapisał to polecenie w Biblii, ale hebrajski kler wkrótce zabronił ludziom to imię wymawiać...

P: Jest rzeczą niemożliwą, aby polecieć na drugi koniec galaktyki, żyć tam kilka dni i wrócić z powrotem w ciągu 10 dni, nawet z szybkością światła. Jak wyjaśnisz swój przelot?

O: Michel mi powiedział, ze jego podróż odbyła się przy pomocy metody którą nazwał „przeistoczeniem” (trans-substantiation). Główna część podróży po Galaktyce nie odbywa się w czasoprzestrzeni ale poza nią.

Opuszczenie czasoprzestrzeni (lub powrót do niej) może nastąpić tylko w dostatecznej odległości od najbliższej gwiazdy, w przeciwnym wypadku nastąpi eksplozja. Aby znaleźć się w przestrzeni międzygwiezdnej wystarczająco daleko od najbliższej gwiazdy – statek kosmiczny podróżował wiele godzin z prędkością wielokrotnie większą od prędkości światła.

Tak więc, podróż Michela zawierała 3 etapy:

1. oddalenie się w przestrzeń międzygwiezdną, z prędkością wielokrotnie większą od prędkości światła.
2. przeistoczenie” (opuszczenie czasoprzestrzeni i powrót do niej w innym międzygwiezdnym miejscu w Galaktyce), a następnie
3. zbliżanie się do celu podróży, ponownie z prędkością wielokrotnie większą od prędkości światła.

Cała podróż w jedną stronę trwała około dwóch naszych dni. „Przeistoczenie” było procesem prawie natychmiastowym, którego Michel nie zauważył. Proszę przeczytać Misję jeszcze raz, zwracając uwagę na szczegóły.

P. Czy ma pan jakiś dowód materialny ?

O. Chodzi o "technologię"? Nie. To jest dokładnie to, czego nasi przyjaciele nie chcieli (nie życzyli sobie), abyśmy znali. Nie potrzebujemy już więcej materialnej technologii na Ziemi.

Dać nam więcej technologii to tak, jakby dać przedszkolakom karabiny maszynowe i pudło granatów, aby się nimi pobawiły. Nie mamy pojęcia, co robimy z naszą świadomością i z otaczającą nas Naturą. Nie potrafimy się obejść z naszą obecną "technologią". Używamy jej, aby niszczyć siebie nawzajem jak również Planetę.

Książka Misja zawiera fascynujące przykłady PRAWDZIWEJ technologii, którą utraciliśmy na Ziemi wiele tysięcy lat temu, taką jak kontrola grawitacji, międzygwiezdne podróże kosmiczne po Galaktyce, komunikacja telepatyczna i kosmiczna, elektro-fotonika, nauka o świadomości, aby wymienić tylko kilka przykładów.

Nasi przyjaciele dostarczyli nam również obszerne wyjaśnienie wielu "tajemnic" na Ziemi, aby Michel załączył je w swojej książce. Niektóre z tych „tajemnic” będą dopiero wyjaśnione w przyszłości...

P. Angielskie wydanie książki Misja jest znane pod kilkoma tytułami. Dlaczego?

O. Michel chciał użyć nazwy planety TJehooba (Thiaoouba) w tytule, ale edytor pierwszego angielskiego wydania przekonał Michela żeby użyć tytuł "Abduction to the 9th planet" w celu wzbudzenia sensacji.

Ale tytuł ten jest mylący. Po pierwsze nie było to porwanie a fascynująca i w pełni świadoma wizyta, a po drugie Michel odwiedził nie 9-tą planetę ale planetę 9-tej kategorii.

Michel zdawał sobie sprawę, że w jego książce nie ma jednego zdania, które można udowodnić ze jest nieprawdą. Z wyjątkiem tytułu Abduction to the 9th planet, który mu zasugerowano i który przeczy zawartości książki.

Próba wywołania sensacji za pomocą tytułu okazała się nieskuteczna. Żadna księgarnia w USA i w Australii nie chciała sprzedawać jego książki. Michel był zmuszony porzucić nakład 10000 książek w USA bo drukarnia zażyczyła sobie miesięcznej opłaty za przechowywanie książek. Michel zdecydował się wtedy umieścić nazwę planety TJehooba w tytule, zgodnie z jego oryginalnym zamiarem.

Po licznych dyskusjach Michel zgodził się na tytuł Thiaoouba Prophecy, bo rzeczywiście książka zawiera przepowiednie dla mieszkańców Ziemi.

Wydrukowaliśmy obwolutę z nowym tytułem i po wyjezdzie Michela do Wietnamu udało się sprzedać drugi Australijski nakład książki.

Książka pod nowym tytułem Thiaoouba Prophecy stała się znana na całym świecie. Angielski tekst zawiera korekty nieścisłości oryginalnego angielskiego tłumaczenia, które Michel wyjaśnił w latach 1996-99, pieczołowicie sprawdzając niejednoznacznie przetłumaczone zdania ze swoim francuskim rękopisem.

Kiedy pomagałem Michelowi organizować tłumaczenia jego książki na inne języki, wydawało mi się, że powinny one być dokonane z jego francuskiego rękopisu. Ale po wieloletnich korekcjach nieścisłości angielskiego tłumaczenia Michel zadecydował że wszystkie tłumaczenia powinny być dokonane z angielskiego tekstu Thiaoouba Prophecy.

Angielskie wydanie Thiaoouba Prophecy można ściągnąć bezpłatnie z księgarni internetowej https://thiaoouba.com

P: Jakie jest główne przesłanie Misji?

O; Przesłanie z TJehooby jest takie, że materialna technologia - bez wiedzy duchowej - prowadzi nas do nieuchronnej globalnej katastrofy na Ziemi. Technologia powinna POMAGAĆ w rozwoju duchowym i nie powinno się jej wykorzystywać (tak jak się ją obecnie wykorzystuje), aby zniewalać ludzi w obrębie systemu monetarnego i świata materialistycznego, które są tak czy inaczej tymczasowe.
W chwili obecnej bardziej koncentrujemy naszą uwagę na naszym ciele fizycznym, ale jest to poważny błąd. Nasze ciało, jak wszystko co jest materialne, jest w rzeczywistości tymczasowe, podczas gdy nasze psyche, jako cześć naszego Ciała Astralnego, nigdy nie umiera...
Powinniśmy się skoncentrować na rozwoju umysłu i psyche... Ludzie z TJehooby podkreślają również ważność naszej indywidualnej wolnej woli.
"Wszyscy mamy wolną wolę i to od nas zależy, abyśmy się zdyscyplinowali , aby rozwinąć się duchowo. Narzucanie swojej wolnej woli komuś innemu, w sposób który pozbawia tego osobnika prawa z korzystania jego własnej wolnej woli, jest jednym z NAJWIĘKSZYCH PRZESTĘPSTW, które człowiek może popełnić..."
Z uwagi na to, funkcjonowanie ludzkości na Ziemi opiera się na złych zasadach. Zmusza się większość ludzi, aby podążała za stadem nie wiadomo dokąd ...
W Misji znaleźć można nie tylko pełną diagnozę obecnej sytuacji, ale także szczegółowe instrukcje co i jak zrobić i dlaczego. W szczególności, w jaki sposób pokonano problemy, takie jak nasze, na innych planetach podobnych do naszej.
Najważniejszy jest kontekst tej informacji: cel naszego istnienia ukazany przez zaawansowane istoty w naszej Galaktyce, które same przeszły przez nasz poziom rozwoju dawno, dawno temu. Musicie naprawdę przeczytać Misję kilka razy zanim możemy podyskutować o niej więcej.

P: Czy jest jakaś szansa, aby polecieć na Tjehoobę?

Ludzie z TJehooby biorą jednego ziemianina średnio raz na około sto lat. Nie chcielibyście tam polecieć. Michel jest bardzo smutny, kiedy mówi o TJehoobie. Wyobraź sobie, że pokazują ci raj tylko po to, by ci powiedzieć, że to nie dla ciebie. Michel chce tam być, ale nie może.
A kiedy wrócił, znalazł się nagle w opozycji do większości ludzi na Ziemi, łącznie z jego rodziną, w opozycji do nauki, obyczajów, wyznań religijnych, sposobu życia... Nawet w opozycji do wszystkich badaczy UFO... W dzisiejszych czasach jest bardzo trudno żyć na Ziemi, kiedy ZNASZ prawdę.

P: Czy na TJehoobie mają ubikacje?

O: Oczywiście. Na TJehoobie wykorzystują urządzenie, które wygląda jak nasza ubikacja, ale powoduje natychmiastowy rozpad odpadów na elementarne cząstki. Nie ma żadnej wody, żadnego papieru, żadnego zapachu, nic z tych rzeczy. Michel się obawiał, że ta maszyna może poddać rozkładowi jego intymne części ciała...

P: Ludzie z TJehooby niosą przesłanie miłości. Jak to się ma do zabijania ludzi w równoległym wszechświecie?

O: Ludzie tkwią w równoległym wszechświecie przez tysiące a nawet miliony lat. Zabicie ich jest w pewnym sensie przysługą, ponieważ uwalniają się ich ciała astralne i mogą się oni wtedy rozwijać na drodze reinkarnacji.
Jeżeli ludzie utknięci w równoległym wszechświecie nie mają wiedzy, aby się stamtąd wydostać, egzystują tam dopóki istnieje planeta, co trwa jakiś czas. Nie ma w tym nic złego. Mamy czas (około 1021 lat), aby osiągnąć ocean globalnej świadomości. Przypuszczam, że wydarzenia w równoległym wszechświecie były częścią lekcji Michela i naszej.

P: Co stało się z dinozaurami?

O: Wyginęły, kiedy jeden z dwóch mniejszych księżyców zderzył się z Ziemią ~5 milionów lat temu, powodując globalną katastrofę, potop itd... Ziemia miała dwa mniejsze księżyce przed tym, który mamy teraz. Dlaczego pytasz o dinozaury? To LUDZIE mają wkrótce wyginąć na Ziemi.

P. Co wiesz o igłach, które ludzie z TJehooby dwukrotnie usunęli ze swojej orbity wokół Ziemi?

O. 11 lat po wizycie Michela na TJehoobie, w sierpniu 1998, w Scientific American, czołowym czasopiśmie naukowym na Ziemi, publikującym artykuły wielu laureatów nagród Nobla, na stronie 43 (63 w wydaniu amerykańskim) znajduje się następujące wyjaśnienie:
"80 ładunków igieł zostało umieszczo ne (na orbicie) w maju 1963 roku jako część eksperymentu telekomunikacyjnego (?) przeprowadzonego przez Ministerstwo Obrony USA. Ciśnienie promieniowania słonecznego (???) wypchnęło wszystkie malutkie igiełki z orbity - całe 400 milionów igieł "
Artykuł ten potwierdza, że igły te zlepiły się”razem i zostały przeniesione na orbitę wyższą niż orbita, na którą pierwotnie zostały wypuszczone. Spróbuj teraz oszacować masę 400 milionów igieł.

P: Ta Książka jest świetna. Ale rzeczywistość materialna jest TAK przytłaczająca. Czuję bezsilność..

O: Michel i ja podzielamy twoją frustrację. Ale wszystko się ostatecznie dokonuje przez pojedynczych ludzi. Przemianę muszą zapoczątkować ludzie tacy jak ty i ja, którzy nie podążają za stadem.
Ludzie na Ziemi wydają się być umysłowymi paralitykami w naszej Galaktyce, ponieważ każde stworzenie, łącznie ze wszystkimi zwierzętami na Ziemi, komunikuje się telepatycznie, tylko nie my.
Niemniej jednak, jeżeli wystarczająca liczba ludzi (masa krytyczna) będzie miała właściwe nastawienie, wielu innych się dopasuje - telepatycznie.

P: Powinniście robić to co głosicie. Dlaczego pobieracie pieniądze za książkę?

O: Próbowalismy prosic, aby redaktorzy i drukarze wykonali swoja prace za darmo. Nie bylo to mozliwe.
W dodatku, ludzie na Ziemi są tak bardzo przywiązani do świata materialnego, że NIE CENIĄ niczego, co jest za darmo (jak na przykład świeże powietrze). Próbowaliśmy rozdawać książkę za darmo tylko po to tylko, aby ją znaleźć później w koszu na śmieci...
Jaka jest TWOJA reakcja, gdy ktoś usiłuje ci dać darmową książkę w supermarkecie?
Od roku 2000 wersję PDF angielskiej książki Misja (Thiaoouba Prophecy) można ściągnąć bezpłatnie przez thiaoouba.com

P: Co ludzie z TJehooby sądzą o życiu duchowym i religiach na Ziemi?

Na pozór większość religii głosi miłość, a jednak ich celem jest robienie zamętu i wprowadzanie ludzi w błąd z DWÓCH powodów: pieniądze i władza manipulowania ludźmi. Ich narzędziem jest często strach, który wprowadzają, aby zyskać kontrolę. Na przykład kler Katolicki usunął z Biblii reinkarnację i dodał Szatana, żeby mogli mordować i torturować ludzi w imię Boga i miłości, pod pretekstem "walki" z Szatanem. Większość wojen jest bezpośrednią konsekwencją religijnego "prania mózgu".
Przesłanie Michela jest takie, że najpiękniejsza świątynia człowieka znajduje się WEWNĄTRZ nas samych i zawsze tam była. Aby tam dotrzeć powinniście medytować, a następnie koncentrować się, co nie znaczy to samo, chociaż nauczyciele na Ziemi zazwyczaj te dwie rzeczy mylą.
Powinniśmy dorosnąć, porzucić bezsensowne obrzędy i przestać podążać za stadem prowadzonym przez tych, którzy nas wykorzystują.
Wszystkie religie, kulty, sekty itd. są naprawdę niebezpieczne. Zostały stworzone po śmierci wielkich ludzi (Chrystus, Budda itd.) przez ludzi, którym tylko dwie rzeczy były w głowie: pieniądze i władza. Religie są prawdziwym przekleństwem (plagą) na Ziemi, ponieważ są źródłem błędnej duchowej informacji. Wywołują blokadę u ludzi poprzez strach, propagandę i obrządki. W końcu ludzie przestają myśleć i podążają za stadem.
"Królestwo Boga jest wewnątrz was", jak to jest powiedziane w Biblii, która kiedyś zawierała wiele innych dobrych informacji. Niestety kler usunął wiele istotnej informacji, żeby ludzie się nie zorientowali o co chodzi i nie stali się w pełni niezależni. Byłoby wtedy niemożliwe prać im mózgi i ich kontrolować.
Jak się zapewne domyślasz, Bóg nie potrzebuje pośredników... Kiedy szukasz prawdziwej miłości nie udajesz się do prostytutki. Kiedy szukasz Boga, nie idziesz do instytucji, która robi biznes i zbiera pieniądze twierdząc, że reprezentuje Boga.

P: W Internecie pełno jest informacji o Grayach, Reptilianach, TauCetisach, Kasjopejanach, Arkturiansach, Andromidanach itd. Ale nie ma nic o Tjehoobanach?

O: Istnieje nieskończenie wiele możliwości, aby przekręcić prawdę. Ludzie na Ziemi, którzy zabawiają się teoriami, bajkami i strasznymi opowieściami - nie są jeszcze gotowi na Rzeczywistość Wszechświata....
TJehooba יהוה jest najczęstszym słowem, użytym w hebrajskiej wersji Starego Testamentu (Biblii). Tłumacze przekręcili je z hebrajskiego na Yehova czy YHWH a potem na „Pana. Musicie przyznać, że słowo to jest znane na Ziemi od tysięcy lat...

"Anioł z Tjehooby" w pierwszym kontakcie z Mojżeszem DOMAGAŁ SIĘ, aby przyszłe pokolenia nazywały go TJehooba. Do dzisiaj jest to zapisane w hebrajskiej wersji Starego Testamentu (Tora).

Kler szybko to przekręcił, a Hebrajczycy przez wieki mieli zakazane to imię głośno wymawiać... Bóg to Bóg a Yehova (YHWH) to TJehooba - nazwa planety na której każdy jest co najmniej tak duchowo rozwinięty jak Mojżesz, Budda czy Jezus.

P: Niektóre książki o UFO mówią o "bitwach" pomiędzy zaawansowanymi istotami pozaziemskimi. Czy to prawda?

O: Nie ma żadnych bitew o Ziemię ani w ogóle o nic pośród zaawansowanych (światłych, wysoko rozwiniętych) ludzi. Nie może być.
Prawdziwie zaawansowani (światli, wysoko rozwinięci) ludzie potrafią stworzyć cokolwiek materialnego, co chcą, za pomocą samych tylko myśli i wyobraźni. Nasi przodkowie na Ziemi nazywali ich z tego powodu "bogami".
Na dodatek, wszystkie materialne rzeczy, łącznie ze słońcem, planetami, galaktykami itd. są w rzeczy samej TYMCZASOWE. Każdy atom jest po prostu drganiem przestrzeni i rozpadnie się w końcu na nicość.
Prawdziwie wieczną rzeczą jest świadomość - inteligencja, poczucie humoru, itd. ... i niemożliwe jest, aby się o to "bić". Każdy we Wszechświecie musi nauczyć się wszystkich lekcji indywidualnie.

P: Książka zawiera wiele faktów, które znane są na Ziemi z różnych źródeł, niektóre z nich się pokrywają. Dlaczego?

O: Misją Michela jest wyprostować wszystkie wymieszane fakty i umieścić je we właściwej perspektywie, jak również w porządku ważności.

P: Inni "uprowadzeni" przez UFO opowiadają wiele sensacyjnych historii, które mrożą krew w żyłach. Co o tym sądzisz?

O: Michel WIE, którzy "uprowadzeni" po prostu udają swoje przeżycia, ale nie wolno mu o tym mówić. Ludzie na Ziemi sami mają odkryć, gdzie jest prawda. To jest nasza praca domowa: sami musimy zobaczyć prawdę.
Pamiętajcie, że ludzie z TJehooby NIGDY nie odrobią pracy domowej za nikogo. Zapewnią tylko, aby każdy miał dosyć wskazówek, którymi może się kierować.
Pamiętajcie, że STRACH jest najłatwiejszym uczuciem, które można wywołać i paraliżuje on waszą logikę. Przez wieki kler i rządy stosowały techniki oparte na strachu, aby kontrolować tłum. Każdy, kto przyczynia się do szerzenia strachu, nie jest świadomy Uniwersalnego Prawa Wszechświata.

P: Powiedz coś o Grayach i innych obcych widzianych na Ziemi?

O: Istnieją pewne rasy ludzi o podobnym poziomie mentalności jak nasz, które odwiedzają nas na Ziemi. Michel dostał telepatycznie zgodę z TJehooby w 1995 roku, aby mówić o Grayach przed kamerami telewizyjnymi w USA. Grayowie również pochodzą z "planety smutku" tak jak my, i na swojej planecie kompletnie utracili swój system immunologiczny w wyniku tego co uważali za "cywilizowane" działania.
Krótko mówiąc, wymrą oni bardzo szybko. Mają technologię, aby udać się na Ziemię i obserwują reakcje naszego systemu immunologicznego (odpornościowego), ponieważ my dopiero zaczęliśmy go tracić w 1948 roku. Mają nadzieję, że obserwując nasze reakcje będą mogli pomóc sami sobie. Wszczepili implanty u ~150 ludzi na całym świecie (a nie 5 milionom jak niektórzy mówią) z urządzeniami monitorującymi. Ludzie z TJehooby obserwują ich działania (tak jak obserwują nasze) i wyraźnie powiedzieli Michelowi, że nie stanowi to dla ziemian niebezpieczeństwa.


P: Jakie było jedzenie na Tjehoobie? Co jadłeś na obiad?

O: Ludzie na TJehoobie wypijają co dwa dni pół szklanki czegoś co nazywają hydromel. Michelowi on nie smakował, ale musiał przyznać, że był niezwykle odżywczy. Nadmiar jedzenia zdaje się zakłócać funkcjonowanie świadomości i świadomy rozwój. Na Tjehoobie niewielkie posiłki są przygotowane i zawsze gotowe do spożycia. Każda potrawa jest wyprodukowana w taki sposób ze jej okres przyswajania trwa wiele godzin, żeby nikt nie czuł głodu i braku energii między posiłkami.

P: Dałem się złapać pomiędzy dwa światy: materialny i duchowy. Które położenie byłoby właściwe ?

O: Materialna technologia powinna POMAGAĆ w naszym rozwoju duchowym. Jeżeli używa się jej, aby zaśmiecała nasz umysł błędnymi informacjami, horrorem i przemocą, lub do trucia i niszczenia planety, wówczas używa jej się niezgodnie z przeznaczeniem. Nie ma żadnego problemu z dwoistością: jesteśmy naprawdę wiecznymi astralnymi istotami pobierającymi lekcje w ciałach fizycznych. Jedynym celem naszego fizycznego istnienia jest rozwój duchowy.

Cokolwiek co dzieje się wokół nas jest częścią tej lekcji. Naszym narzędziem nauki jest nasza wolna wola. Powinniśmy używać jej, aby dokonać ciągłego szeregu wyborów w naszym życiu i zwrócić uwagę na ich rezultaty. Celem jest zrozumieć skutki naszych wyborów. Jeżeli pogmatwamy lekcję (nie nauczymy się jej), wówczas będziemy musieli ją powtarzać w następnym życiu. Jeżeli będziemy się upierać i nie uczyć, nasza świadomość zostanie wymazana i proces jej rozwoju zacznie się od samego początku

P: Gdzie jest TJehooba?

O: Nie wiadomo - nie było żadnych drogowskazów na drodze. Nasze Słońce jest ledwo-ledwo stamtąd widoczne.

P: Czy jest jakiś sposób, abyśmy mogli się skomunikować z ludźmi z TJehooby?

O: Jedynym sposobem aby się z nimi komunikować było używanie telepatii przy pomocy Wielkiej Piramidy, która nawiasem mówiąc, lekko odstaje od swego pierwotnego kosmicznego ustawienia, a my nie mamy ani technologii ani wiedzy, aby to naprawić.

Oczywiście na Tjehoobie mają wiedzę, aby wysłać nam jednokierunkową wiadomość telepatyczną, kiedy tylko chcą. Ale większość ludzi na Ziemi nie wie nawet jak słuchać.

Ludzie z TJehooby nas obserwują, tak jak nauczyciele obserwują uczniów w szkole. Jeśli ktoś z nas ma dobre pomysły i się wyróżnia swoim świadomym rozwojem i postępem, kiedy jego działania mogą pomóc innym ziemianom w rozwoju duchowym - człowiek taki otrzymuje bezpośrednią pomoc z TJehooby. Jeśli to co robi taki ziemianin jest ważne i pomoc nie daje się przekazać telepatycznie, ludzie z TJehooby specjalnie przylatują żeby pomóc takiemu ziemianinowi zrozumieć gdzie robi błąd. Tak więc, z praktycznego punktu widzenia, aby uzyskać bezpośredni kontakt z ludźmi z TJehooby - trzeba na to zasłużyć swoimi intencjami i działaniami. .

P: Co naukowcy mówią o Książce?

O: Po opublikowaniu pierwszego wydania książki w Australii w 1994 roku, Michel miał wywiad radiowy na żywo z grupą fizyków i uczonych w Melbourne, którzy przestudiowali jego książkę dokładnie i zaatakowali jego wiarygodność bardzo zajadle.
Michel ich zapytał: "Czy czytaliście moją książkę?". "Tak, kilka razy" - odpowiedzieli. Wówczas Michel ich zapytał: "Jesteście naukowcami i fizykami: pokażcie mi JEDNO ZDANIE z mojej książki, które możecie udowodnić przy pomocy waszych instrumentów i wiedzy, że jest kłamstwem".
Zgadnijcie, co się stało. Nie potrafili znaleźć ani jednego takiego zdania. Wszystko to było na antenie. Było to w 1994 roku i dalej szukają. W latach 1998-2005 przeprowadziłem na ten temat konkurs na internecie z nagroda pieniężną. Nikomu się nie udało znaleźć takiego zdania.

Co na to sceptyczni naukowcy? Co mają do powiedzenia?

O: W zasadzie mówią, że Misja jest fikcją lub nawet nonsensem, dopóki naprawdę jej nie przeczytają. Jeden wybitny wykładowca akademicki upierał się przez długi czas, mówiąc, że nie czyta paranoi i bzdur. Jest sceptykiem. Zgodził się w końcu przeczytać książkę jako powieść "science-fiction". Kiedy zapytałem go, co sądzi o tej książce po jej przeczytaniu, odpowiedział: 'No cóż, moim zdaniem istnieją trzy możliwości :

1. Jest to kłamstwo. W tym przypadku muszę przyznać, że jest to NAJLEPSZE kłamstwo, jakie napotkałem i prawdopodobnie najlepsze kłamstwo stulecia. Zgadza się tak dobrze z naszą przeszłością i teraźniejszością i z naszą wiedzą, że to wprost nie do wiary.
2. Ten facet (Michel) jest geniuszem literatury. To coś jak Einstein+100* J. Verne... (mój komentarz: Michel nie skończył średniej szkoły rolniczej i niczego wcześniej nie pisał, za wyjątkiem listów do swojej matki)
3. Jest to rzeczywiście prawda.

Musicie przeczytać książkę kilkakrotnie, aby dokonać swojego własnego wyboru.

P: Czy na TJehoobie mają pieniądze? Co mówią na temat pieniędzy?

O: Nie, w ogóle na TJehoobie nie mają żadnej formy monetarnej. Mówią, że system monetarny jest prawdziwym przekleństwem (plagą) na Ziemi.
Większość ludzi na Ziemi jest całkowicie zniewolona przez system monetarny (na przykład biorąc pracę i pożyczkę). Płacą odsetki przez całe swoje życie i nigdy nie przyjdzie im na myśl, że czyniąc tak, pomagają umocnić sam system, który czyni z nich niewolników.
Kilku osobników (12 rodzin lub coś koło tego) kontroluje cały system monetarny na Ziemi. Większość ludzi nie wie nawet kim oni są, kryją się oni wykorzystując banki, które posiadają. Udało im się przekonać większość ludzi na Ziemi, że robienie pieniędzy jest ostatecznym celem w życiu.
Rzucają dolary, aby ludzie rzucili się na nie, rywalizowali, walczyli o nie, gotowi zabijać, a nawet wywołać wojnę. Pożyczają również pieniądze rządom i wkrótce każdy człowiek i każdy kraj staje się marionetką kontrolowana przez dolara. Zgadnijcie, kto na tym najwięcej korzysta.

P: Czy na TJehoobie mają szkoły, biblioteki itp.?

O: Nie. Nie mają nawet pióra ani papieru. Ich nauka, edukacja przebiega bezpośrednio telepatycznie: szybka komunikacja między umysłami. Zdobywają swoje informacje przez telepatycznie połączenie się ze Źródłem. I wszystko pamiętają. Czy możecie sobie wyobrazić jakąś planetę, gdzie każdy jest tak wysoko rozwinięty jak Jezus?

P: Jak długo żyje się na Tjehoobie?

O: Tyle ile się chce. Miliony lat, jeśli tak chcą. A ich fizyczne ciała są wiecznie młode, ponieważ potrafią regenerować każdą komórkę w swoim ciele jak chcą.

P: Czy mają telekomunikację (telefony) na Tjehoobie?

O: Nie. Używają telepatii. Do informacji, obrazów, uczuć, nauczania, wiedzy, w ogóle do wszystkiego.

P: Ludzie na TJehoobie wydają się być bardzo poważni. Co robią dla rozrywki?

O: Wyglądają oni tak, jakby otrzymywali dobre wieści co kilka sekund. Żyją również tak długo jak chcą i przez cały czas wyglądają na 20 lat. Wyobraźcie sobie, czego mogą się nauczyć i jaką mają zabawę mogą mieć, żyjąc przez milion lat lub coś koło tego. Mają dużo czasu aby się zrelaksować, medytować, kąpać w oceanie, opalać się itd. Myślę, że najbardziej lubią łączyć się ze ŹRÓDŁEM świadomości – opuszczając swoje ciała fizyczne.

P: Na TJehoobie jedzą TAK mało, przecież przyjemność z jedzenia polega na wypróbowywaniu nowych smaków, aby zdobyć nowe doznania?

O: Jedzenie jest uciechą tylko dla niektórych z nas, i w rzeczywistości jest to uciecha na bardzo NISKIM poziomie. Przejadamy się a potem jesteśmy chorzy. Uzależniamy się nawet od pewnych rodzajów żywności, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Ich poczucie przyjemnosci ma więcej do czynienia z UMYSŁEM i bezustanną satysfakcją z pomagania innym i uczenia się Prawa Wszechświata. Jedzenie wydaje się być poważną PRZESZKODĄ w rozwoju umysłu. Na przykład spróbujcie się skoncentrować po 10-cio daniowym posiłku świątecznym. Założę się ze będzie się wam chciało spać, i ze nie będziecie pełni energii i żwawi.

P: Jak wygląda statek z TJehooby?

O: Statek kosmiczny dalekiego zasięgu ma idealnie kulisty kształt, metaliczny połysk, ~80 metrów średnicy, bez żadnych drzwi, bez jakichkolwiek włazów, lewituje kiedy nie podróżuje w kosmosie. Wchodzi się (do niego) lewitując przy pomocy specjalnego instrumentu, przez coś w rodzaju tłoka, który otwiera się, kiedy się zbliżasz. Gdy jest się wewnątrz, do obserwacji zewnętrznego otoczenia wykorzystuje się olbrzymie trójwymiarowe holograficzne wyświetlacze o niewiarygodnej przejrzystości, kolorze, zbliżeniu itd...

P: Jacy są ludzie z TJehooby? Czy się bałeś ?

O: Ludzie z TJehooby są mili, uprzejmi, czuli i wyrozumiali. Ale Michel czuł się przy nich umysłowo jak przedszkolak. Thao (mentorka Michela) miała ciągły ubaw z jego reakcji na różne rzeczy, które tam widział i o których się dowiadywał. Są mądrzy i dobrze poinformowani, jest to wprost nie do wiary. Czy możecie sobie wyobrazić planetę, na której każdy jest tak rozwinięty jak Jezus? Wielokrotnie, kiedy Michelowi zadawałem pytania miał łzy w oczach kiedy o nich myślał.

P: Czy ktoś zauważył, że nie było cię przez 10 dni?

O: Cała rodzina Michela bardzo się martwiła, kiedy zniknął nagle pośród nocy. Ponieważ zostawił dla nich kartkę z wiadomością (tak jak mu polecili telepatycznie jego nowi przyjaciele), nie zawiadamiali policji tylko BARDZO się martwili, nawet kiedy Michel wrócił.

P: Niektórzy ludzie mówią, że obcy przygotowują inwazję na Ziemię. Czy to prawda?

O: Fałszywe alarmy: nie ma żadnej inwazji. Nie może być. Ziemia jest niezmiernie blisko globalnej ekologicznej i geofizycznej (planetarnej) katastrofy i dlatego jest bardzo mało prawdopodobne, aby była celem dla kogokolwiek inteligentnego.
Kiedy zadano Michelowi to pytanie w czasie jednej z jego prelekcji - jego odpowiedź była następująca:

"Czy był pan kiedyś w ogrodzie zoologicznym ?"” - „byłem...” odpowiedział zaskoczony autor pytania.
"Czy widział pan tam małpy?"” - „no...tak” brzmiała odpowiedź.
"Czy chciałby pan przeprowadzić się do ogrodu zoologicznego żeby mieszkać z małpami?"” - cala publiczność wybuchła śmiechem a autor pytania szybko wyszedł.

Po prelekcji, w drodze na posiłek do restauracji, zapytałem Michela dlaczego użył porównania z małpami. „Nie wiem... Czułem że trzeba to dosadnie wyjaśnić, żeby nie tracić czasu na bzdury - odpowiedział Michel.

Na Ziemi znajdujemy się na samym dnie świadomego rozwoju we Wszechświecie. Porównanie nas z małpami wydaje się dosadne ale tak to czuł Michel...

P: Co się nosi na Tjehoobie?

O: Wszyscy ludzie na TJehoobie noszą odzież, która pasuje do ich aury.

P: Co ludzie na Tjehoobie sądzą o uprawianiu miłości?

O: Mówią, że kiedy wchodzimy do lasu, nie widzimy drzew. Zagubiliśmy sens i poczucie Rzeczywistości Wszechświata.

P. W rozdziale 7 Thao stwierdza, że księżyc zderzy się z Ziemią za około 195000 lat. Pomiary naszych naukowców wskazują, że księżyc oddala się od Ziemi około 1 cm/rok. Czy to nie obala książki?

(odpowiedź dr Tomasza Chałko) Poprawność wniosków, w tym tzw. naukowych, zależy od założeń przyjętych (i pominiętych) przy ich wyciąganiu. Dlatego musisz przeanalizować metodę i założenia, jakie przyjmują nasi naukowcy, z takim samym sceptycyzmem, z jakim próbujesz zbadać książkę.
Metoda pomiaru odległości Ziemi od Księżyca polega na odbijaniu światła (impulsów laserowych) od reflektorów umieszczonych na powierzchni księżyca i mierzeniu czasu, po jakim odbite światło dociera do czujników na powierzchni Ziemi.
Przez „odległość” między Ziemią a Księżycem powinniśmy mieć na myśli odległość między ich środkami ciężkości dlatego, że położenie środków ciężkości decyduje o ich wzajemnych trajektoriach.
Ale pomiary laserowe mierzą odległość między powierzchniami Ziemi i księżyca a nie ich środkami ciężkości. Wniosek, który cytujesz, jest oparty na założeniu, że położenie środków ciężkości Ziemi i księżyca jest stałe (niezmienne) w obu obiektach i że się ono nie zmienia w czasie.
W rzeczywistości - ani Ziemia, ani księżyc nie są ciałami sztywnymi. Ich wnętrza są częściowo płynne i półstałe. Położenie ich środków ciężkości zmienia się w czasie i zależy od tzw pływów (różnicowych sił grawitacyjnych wzajemnego przyciągania).
W rezultacie pływów, środki ciężkości zarówno Ziemi jak i księżyca są ekscentryczne w stosunku do ich powierzchni.
Środek ciężkości księżyca jest przemieszczony ~w kierunku Ziemi a środek ciężkości Ziemi jest przemieszczony ~w kierunku księżyca.
W przypadku Ziemi, która się obraca wokół własnej osi, pływy przemieszczające jej jądro stanowią źródło ciepła we wnętrzu planety. Pływy wytwarzają około 45% ciepła produkowanego przez wnętrze planety i zapobiegają jego stygnięciu.
Kiedy wnętrze Ziemi się przegrzewa, jak to obecnie ma miejsce w wyniku efektu cieplarnianego w atmosferze, z roku na rok zwiększa się ekscentryczność środka ciężkości Ziemi wywołana pływami. Wrażenie, że powierzchnia księżyca się od Ziemi oddala jest sygnałem niebezpiecznego zakłócenia równowagi we wnętrzu Ziemi, i powinno to być niezwykle pilnym alarmem dla ludzkości.

Zobacz artykuł http://nujournal.net/eccores1.pdf
i wykład
https://youtu.be/-lLgA9C1G4c , aby uzyskać więcej informacji

Uwzględniając pływowe zmiany położenia środka ciężkości Ziemi, można również wyjaśnić pewne notoryczne i niewyjaśnione błędy w pozycjach satelitów.

Nie pozory, ale to, co się za nimi kryje jest najważniejsze”.

P: Czy Michel miał kontakt z TJehoobą po powrocie na Ziemię?

O: Tak. Kiedy pisał książkę odręcznie po francusku, Michel miał częsty telepatyczny kontakt z Thao, która mu dyktowała i przypominała szczegóły. Następny kontakt telepatyczny nastąpił w 1995 roku kiedy Michel wystąpił przed kamerami telewizyjnymi w USA. Michel dostał wtedy pozwolenie żeby omówić niektóre szczegóły odwiedzin Ziemi przez rożne rasy ludzkie w naszej Galaktyce.
Z tego co mi Michel powiedział, jego „osobisty” kontakt z Thao po jego powrocie na Ziemie nastąpił tylko 2 razy, w obu przypadkach metodą astralną - bez kontaktu fizycznego.
Pierwszy kontakt nastąpił, kiedy Michel przygotował angielskie wydanie Misji do druku w Australii. Thao pokazała wtedy Michelowi jego przedostatnie (80-te) życie, którego mu na TJehoobie nie pokazano. Michel zrozumiał wtedy dlaczego musiał wrócić na planetę smutku: w swoim poprzednim (80-tym) życiu popełnił poważne błędy. Nie czuję się upoważniony, żeby te błędy tutaj opisywać.
Drugi kontakt nastąpił krótko przed śmiercią Michela. Michel do mnie zadzwonił z Wietnamu żeby się pochwalić i mi powiedzieć że Thao wyraziła zadowolenie z procesu rozprzestrzeniania książki Misja na Ziemi, za który przyjąłem odpowiedzialność w 2000 roku.

P: P: Gdzie można znaleźć życiorys Michela Desmarquet'a ?

O: Poniżej:
Biografia Michela Desmarquet'a (1931-2018) napisana przez dr. Tomasza Chałko

Michel Desmarquet urodził się w 1931 roku w Normandii, w północnej części Francji. Od dzieciństwa nie podobała mu się chłodna, pochmurna i deszczowa pogoda w Normandii i marzył o życiu w ciepłych krajach. Kiedy miał 16 lat, Francja prowadziła rekrutację do swojego wojska w centralnej Afryce. Michel porzucił szkołę rolniczą w której się uczył i wymusił na rodzicach, żeby zgodzili się na jego wyjazd do wojska w Afryce.

Już po pierwszym dniu musztry Michel się zorientował ze popełnił błąd. Kiedy generał przyjechał na inspekcję rekrutów, Michel wybiegł z szeregu, uścisnął rękę generałowi i mu głośno oznajmił że chce wrócić do domu. Wszyscy obecni wybuchli śmiechem bo jeszcze czegoś takiego na oczy nie widzieli.

Przygody Michela w wojsku francuskim w centralnej Afryce zasługują na osobną książkę. Kiedy mi je opowiadał - jak go odwiedziłem w 1996 roku - śmialiśmy się obaj tak, ze nas bolały mięśnie brzucha bez przerwy przez dwa tygodnie. Do dzisiaj we francuskim wojsku w Afryce znane są wyczyny Michela, bo są one przekazywane przez żołnierzy z pokolenia na pokolenie. Krótko mówiąc, Michel z pomocą swojego wrodzonego poczucia humoru psuł dyscyplinę wojskową jak tylko mógł i żadna kara dyscyplinarna nie miała zamierzonego efektu.

Francja prowadziła wtedy wojnę w Wietnamie i rekrutowała Afrykańczyków, żeby za nich w Wietnamie wojowali. Kiedy Michel trafiał do więzienia wojskowego, gdzie strażnikami byli Afrykańscy tubylcy, nauczył się kilku lokalnych dialektów, co pozwoliło mu niezwykle skutecznie psuć plany rekrutacji Afrykańczyków do wojska francuskiego w Wietnamie.

Po zakończeniu "służby" wojskowej w Afryce Michel przystąpił do spółki prowadzącej plantację kawy, w czym mu pomogła znajomość afrykańskich dialektów. Po wyjeździe z Afryki osiedlił się w Nowej Kaledonii na Oceanie Spokojnym, gdzie hodował pomidory. Następnie wyjechał do Australii, gdzie nabył farmę na granicy tropikalnej dżungli niedaleko Cairns, i zajął się pomaganiem Australijczykom w utrzymaniu tropikalnych ogrodów.

W czerwcu 1987 roku zaawansowani ludzie z TJehooby (ci sami którzy przekazali Mojżeszowi 10 przykazań ~3250 lat temu) powierzyli Michelowi misję, żeby napisał książkę relacjonującą jego wizytę na planecie Tjehooba wraz z przekazem TJehooby dla obecnych mieszkańców Ziemi.

Z uwagi na jego wyjątkowo niezachwianą siłę charakteru, Michel został wybrany, żeby odbyć podróż międzygwiezdną po naszej Galaktyce, odwiedzić planetę zwana Tjehooba i zrelacjonować co zobaczył i usłyszał bez zniekształceń. Podróż odbyła się metodą tzw „przeistoczenia” (trans-substantiation) , które polega na opuszczeniu czasoprzestrzeni i powrocie do niej w innym miejscu w naszej Galaktyce. Książka pod tytułem Misja zawiera szczegółową relację Michela z tej podróży.

Po powrocie na Ziemię, Michel napotkał szereg trudności. Ponieważ nigdy w życiu niczego nie pisał, z wyjątkiem listów do rodziców, zajęło mu ~3 lata żeby ręcznie po francusku napisać książkę pod kierunkiem Thao, mentorki z TJehooby, która pomagała mu telepatycznie.

Trudności się spiętrzyły po przetłumaczeniu książki na angielski i jej wydrukowaniu. W 1995 roku Michel sfinansował druk 10000 książek w USA, ale żadna księgarnia w USA nie chciała ich sprzedawać. W 1996 roku Michel porzucił cały nakład w USA, bo drukarnia życzyła sobie miesięcznej opłaty za przechowywanie książek.

W Australii, pierwszy niewielki nakład się rozszedł w 1993 roku ale drugiego nakładu żadna księgarnia nie chciała rozprowadzać. Na nic zdała się zmiana tytułu.

Prawie nikt na Ziemi Michelowi nie wierzył, nawet tzw specjaliści od UFO, i Michel popadł w depresję. Po jego powrocie na Ziemię dwie kolejne żony go opuściły i w 2000 roku Michel zdecydował się całkowicie porzucić swoja misję razem z książką i wyjechać do Wietnamu, żeby ożenić się po raz trzeci i mieć w końcu "święty spokój".

W latach 1996-1999 organizowałem Michelowi kilkadziesiąt publicznych wykładów, wiele z nich w największych audytoriach Uniwersytetu w Melbourne, gdzie wtedy wykładałem. Założyłem także stronę internetowa thiaoouba.com żeby popularyzować Michela książkę i jej przekaz na całym świecie.

Byłem wtedy w kontakcie z Michelem prawie codziennie, wyjaśniając liczne nieścisłości oryginalnego angielskiego tłumaczenia. Żeby te nieścisłości wyjaśnić, Michel był zmuszony pieczołowicie sprawdzać szczegóły w swoim francuskim rękopisie. Michel powierzył mi wtedy rolę jego „sekretarza” na internecie twierdząc, że znam jego książkę i odpowiedzi na wszystkie pytania.

Kiedy Michel zdecydował się porzucić swoja książkę po raz drugi i wyjechać do Wietnamu w 2000 roku – zaproponował mi kupno praw do angielskiego wydania swojej książki. Widząc mój sprzeciw, Michel powiedział: „jeśli nie chcesz sam kupić praw wydawania książki – znajdź mi kogoś lepszego niż Ty”. Po tygodniu Michel zadzwonił do mnie z zapytaniem czy kogoś znalazłem. Musiałem przyznać, że nie znalazłem... W końcu zgodziłem się przyjąć obowiązek wydawania i popularyzacji Misji, ale pod warunkiem, że będę mógł udostępnić całą książkę do ściągnięcia bezpłatnie z internetu.

Do dzisiaj bezpłatna angielska wersja, zawierająca korekty Michela z lat 1996-1999, jest dostępna w księgarni thiaoouba.com pod tytułem Thiaoouba Prophecy. Polskie tłumaczenie pod tytułem Misja również zawiera te korekty.

Krótko przed śmiercią Michel zadzwonił do mnie z Wietnamu, żeby mi się pochwalić, że odwiedziła go Thao, jego mentorka z TJehooby i wyraziła zadowolenie z popularyzacji jego misji i książki na Ziemi. Wiadomość ta przyniosła mi ulgę bo potwierdziła, że moje ~20-letnie wysiłki popularyzacji książki i misji Michela osiągnęły zamierzony rezultat.

P: Inne pytania?

O: Najczęstszą odpowiedzią Michela na pytania było zdanie: "Proszę przeczytać książkę (Misję) jeszcze 3 razy. Odpowiedzi na wszystkie pytania już się tam znajdują.